Pewnego słonecznego dnia T.I poszła sobie pobiegać,
bo miała zawody za kilka dni. Włączyła sobie piosenkę
Justin Bieber Lolly, nagle T.I wpadła na Louisa.
L: Ej, uważaj jak biegasz!
T.I: Przepraszam cię bardzo :C, to ja już sobie pójdę i jeszcze raz bardzo przepraszam
L: Okeey nic się nie stało, ale patrz przed siebie : ))
T.I uśmiechnęła się do niego i pobiegła dalej. Ciągle
myślała o paskowym. Było już ciemno jak wracała
do domu przez park, nagle ktoś ją złapał od tyłu a T.I podskoczyła
K: Heey mała chcesz się ze mną pobawić ?
T.I: Ni-ee (płakałaś)
K: Nie bój się mnie : ) jak masz na imię ?
-T.I
K: Ładne imię dla ładnej dziewczyny a ja mam na imię Michał.
Nagle Michał wziął butelkę od piwa i rozczaskał ci na głowie.
Straciłaś przytomność, słyszałaś tylko jego śmiech. I wołającego ci Louisa ?
L: Michał puść T.I
M: Louis przeszkadzasz nam.
Louis wyrywa cię z objęć Michała. Biegnie z tobą do jego domu
budzisz się po drodze.
T.I: Puść mnie !!!
L:Jak masz na imię ?
-T.I
L: Ładne a ja Louis
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz